Zawieszam bloga…

przynajmniej na jakiś czas. Ana to był błąd, mam niesamowite problemy przez głupią fanaberię. Chciałam pomocy od motylków a jej nie otrzymałam, tu jest rywalizacja a nie pomoc, w prośbie o pomoc piszą tylko początkujące dziewczyny które chcą recepty na anoreksje, a tak dokładnie na łatwe bycie chudą. Żałuję że tak wyszło, że pokierowałam się aną, mam teraz anoreksję-bulimiczną, depresje, wyniszczone ciało , nie potrafię się uśmiechać i nie odczuwam przyjemności z niczego. Czy ładne ciało było tego warte ? NIE , teraz wydajemy kupę pieniędzy na psychiatrów, psychologów, leki. Ja tak nie chcę, ja chcę wyzdrowieć. Żegnajcie…

Wczorajsza impreza…

Byłam wczoraj na imprezie i był taki jeden chłopak , ma chyba 21 lat no i w każdym razie on u nas uchodzi za takiego zajebistego, ogólnie ładny i podoba się wszystkim. Kiedyś przeczytałam jedną rozmowę w której nazwał mnie „grubą szmatą” i ogólnie cisnął jak mnie nie lubi, że taki pasztet ze mnie i że brzydka jestem. A wczoraj podszedł do mnie i tak wyglądała rozmowa:
on: anka chciałem coś zapytać
ja: no co tam ?
on: ale tak na osobności
ja: (zaśmiałam się) dobra
on: (przybliżył się do mnie i na ucho) gdzie zgubiłaś swoją drugą połowę
ja: (myślałam że chodzi o mojego chłopaka bo go tam nie było) yyyyyyyyyy
on: drugą połowę siebie
ja: aaaaa niepotrzebna mi była to się pozbyłam
on: jezu ale teraz dobra dupa z ciebie
ja: hehe dzięki
i przez całą imprezę gdzieś łaził za mną, uśmiechał się i takie tam, a wcześniej w ogóle ze sobą nie rozmawialiśmy, a przez to co o mnie powiedział bardzo go nie lubiłam. Wzięłam swój pamiętnik i przeczytałam sprzed 1,5 roku notatkę coś w stylu ” on jeszcze zobaczy, będzie żałował tego co powiedział, jeszcze będzie mnie pragnął, ja mu jeszcze pokażę”
Później nawet postawił mi piwo :D Nie mam zamiaru się z nim wdawać w znajomości, chciałam mu się podobać czysto fizycznie bo on mnie ogólnie nie interesuje.
Mam wrażenie że to dopiero początek, że będzie chciał ze mną pogadać, ale ja się nim pobawię i oleję, chcę się zemścić…To mnie zmotywowało do dalszej pracy nas sobą, pod każdym względem, chcę mu się podobać, tak po prostu dla zasady, chcę coś udowodnić sobie i jemu…

Blog….

Ok jeszcze go nie usuwam. Może będzie moją motywacją do dalszego odchudzania. Byłam wczoraj u psychologa ale mówił to co zawsze, mam to gdzieś. Leżę i nic nie robię, na nic nie mam siły. Ostatnio bardzo blisko jestem z bulimią, bardzo często wymiotuje, ale chcę z tym skończyć. No cóż nie potrafię z nią zerwać. No ale ponoć mam anoreksję, anorektyczki przecież boją się jedzenia i go nie lubią. Ja uwielbiam jedzenie ale sobie nie pozwalam a jak pozwolę to wymiotuję. Myślę że za szybko powiedzieli że to anoreksja…

Chyba usuwam bloga…

Zrobiłam go z myślą że będę miała wsparcie w dalszym odchudzaniu i jakąś motywację, ale jej nie mam. Odchudzam się cały czas ale już nie mm z tego przyjemności. Miałam nadzieję że dla was mi się uda, ale dla jakich was ? Nikt nie wchodzi na tego bloga, chyba że przypadkiem i nawet nie czyta postów. Jedyne co mam teraz to anoreksja której się trzymam. Zostanę jeszcze kilka dni, później się zobaczy.