Czy tak już będzie zawsze ?

W sumie cały cały czas jestem przekonana, że nie jestem chora, że mogłabym w każdej chwili przestać się odchudzać, ale z drugiej…….. Kiedy leki na depresję przestają działać jestem nie do życia. Ogólnie albo wszystko maniakalnie ważę i liczę kalorie, albo się opycham do stanu że nie mogę chodzić jak pojebana i rzygam, nie potrafię po prostu zjeść, jem albo tak mało jakbym nie jadła, albo ponad 3kg. Nie odczuwam sytości ani głodu. Po prostu jem albo nie jem. Kiedy nie jem mam czasem ochotę na coś ale nie jestem głodna, a kiedy mam napad i już nie mogę chodzi z bólu brzucha i tak nie odczuwam sytość. Gdyby mój żołądek na raz zmieścił więcej, zjadłabym więcej. Czy to zaburzenia odżywiania czy po prostu jestem jebnięta ? Nie wiem jaki jest mój sens życia. Nie wiem czego chcę. Raz kiedy patrzę w lustro myślę że już powoli mogę wychodzić z diety bo widać mi tylko kości i mięśnie, prawie 0 tłuszczu, mówią tak lekarze i nauczyciele od wfu. Ale za chwile widzę ze jestem tłusta i ohydna. Co mam zrobić ? Czy 58kg przy wzroście 170cm to wystarczająco ? Czy muszę jeszcze schudnąć ? Co myślicie ?

1 Komentarz

  1. Na pewno masz piękne ciało a twoja waga jest idealna. Może powinnaś zacząć jeść parę mniejszych posiłków i wychodzić z diety? Mniej, zdrowo i powoli zwiększać kalorie aż dojdziesz do twojego normalnego zapotrzebowania? Wiem jak jest ciężko ale tylko pogrążasz się…

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.