Zabawne…

Powiem wam coś zabawnego :D
Prze pobyt ciotki jadłam jak pojebana, wszystko i duuuuużo bez żadnych oporów bo chciałam jej pokazać że mogę tak dużo jeść a i tak jestem szczuplejsza od niej, jadłam chipsy, czekoladę, nulelle, frytki, kotlety, ziemniaki , wszystko co słodkie, tłuste, niezdrowe i to w wielkich ilościach, Myślę, że tak z 4000 kcal dziennie i w piątek i sobotę też jadłam dużo rosołu bo jestem chora i ogólnie nie miałam oporów i jadłam frytki. Wczoraj stanęłam na wadzę patrzę jest 69.5kg myślę sobie, dobra Anka odpuściłaś sobie tydzień teraz bierzemy się za siebie no i wczoraj jakoś od 15.00 nie jadłam tylko piłam herbatę czerwoną, ale później rosół i jogurt z makaronem i ciastka, dzisiaj rano się ważę i jest 64.5 ja takie wtf? widzę że jeszcze nie strawiłam wszystkiego i wgl. czy ja nie przytyłam ? o co chodzi. No cóż mogę się tylko cieszyć że nie zostało mi to 69 kg ;d
Ogólnie widzę że teraz trochę odpuszczam bo jestem chora a rosół mi pomaga i go uwielbiam i zawsze mimo wszystko w czasie choroby go jem. Ogólnie jakoś mam farta jeśli o to chodzi, ostatnio jak byłam chora potrafiłam jeść frytki rosół 5 czekolad i jakieś grzanki ser jajka i wgl nie przytyłam. A czasami wystarczy że trochę sobie pozwolę np na kilka cukierków i żałuję przez kilka dni i je sobie wypominam. Dobra dziewczyny jak będą jakieś nowości to napiszę :)
Paaa :*

1 Komentarz

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.