Walentynki….

Kurde wcześniej do was pisałam ale się nie opublikowało ;/.. Więc dzisiaj walentynki byłam z chłopakiem w kinie i jadałam żelki, nie dużo ale jednak, ale zwymiotuje tylko muszę coś jeszcze zjeść b jak nie jestem najedzona nie potrafię…
Dzisiaj jak wróciłam ze szkoły ważyłam 62kg :)
tyle ważyłam w 4/5 klasie. Ale jest ciężko, mówią mi że źle wyglądam, zimno mi, moją mięśnie i kości, śpię na lekcjach i strasznie mi słabo. Dzisiaj na wfie myślałam że zemdleje, no ale cóż, muszę dać radę :)
Innym razem opiszę wam więcej no ale teraz jakoś nie mam humoru :(
Paaaa ;*

1 Komentarz

  1. Eh to tylko pare żelków ,napewno to juz dawno spaliłaś. Nie warto wpadać w ` nałóg ` wymiotowania. Wystarczyłoby tylko to jakbyś po tych żelkach nic nie jadła. Powodzenia!

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.