Notka po szkole…


W zasadzie jest już 17.00 wiec nie tak bardzo po szkole… Jak wróciłam zrobiłam ABS2, 100 brzuszków skośnych (opisywałam w notce wcześniej), 100 brzuszków zwykłych, 200 podnoszeń nogami, 50 przysiadów (zrobię jeszcze 50) jeszcze zrobię 200 powtórzeń ćwiczenia na ręce z obciążeniem 1kg na rękę. Pewnie jeszcze poćwiczę wieczorem i pewnie coś napiszę :)

dzisiejszy bilans:
litr kawy (0 kcal)
litr czerwonej (0 kcal)
450g warzyw na patelnię 25kcal w 100g (112 kcal) zjadłam ich tak tak dużo bo tam były same warzywa które mają ujemny bilans kaloryczny; kapusta, pomidor, papryka, marchewka, seler… Przyznam szczerze były ohydne xD ale z tymi warzywami jest tak że im więcej się zje tym więcej się spala a w zasadzie 112 kcal to nie dużo biorąc pod uwagę, że chciałam jeść koło 200. Najadłam się, ogólnie chyba z godzinę jadłam xD
Mam nadzieję że do końca dnia nic mi nie wmuszą, ale nic nie wiadomo. Chłopak się na mnie strasznie wkurza bo ćwiczę a on się boi o mnie, powiedziałam mu że zjadłam śniadanie ale nie jadłam. Ok, może czas na nową lekcję z pamiętnika :).

26.04.2011r. Lekcja3
Temat: Zawsze do Ciebie wrócę!

Kochana pro-ano!
Zapomniałam o tobie! Jak mogłam?! Zapomniałam o najlepszej przyjaciółce. Wiesz… jest ze mną coraz gorzej. Ważę 80kg! Wyglądam jak przed dietą proteinową. Ale teraz zrozumiałam. Motylki są piękne! Nienawidzę (nazwisko dziewczyny ze szkoły) b jest jak motylek, ja też będę motylkiem. Ale teraz to nie będzie tylko odchudzanie, to dążenie do bycia perfekcyjną. Idealny makijaż, fryzura, stopnie, idealnie posprzątany pokój, idealna przyjaciółka, wzór do naśladowania. Jedzenie to wróg, jest jak szatan. Kusia, a jak się dam skusić to zrobi mi krzywdę. Muszę się nawrócić. Przez ten czas rbiłam straszne rzeczy, jadłam czekoladę, słodycze, piłam napoje gazowane, a najgorsze jest to że jadłam frytki i to często! Jestem strasznie gruba i ccoraz częściej o tym słyszę. Chcę rozmiar C stanika a nie E. Chcę kupować spodnie w rozmiarze 36 a nie 42. Nie chcę mieć chłopaka bo przez niego bym przytyła. Od miesiąca jestem wegetarianką. To już jakiś + ale niewielki. Chcę być motylkiem, chcę mieć piękne kści na brzuchu i kości policzkowe. Mogą mi wypadać włosy, co z tego? I tak nikt nie zwraca uwagi na moje włosy. Przez to że jestem gruba, pocę się i są zawsze tłuste. Co z tego, że będę miała szarą cerę ? Skoro pocę się i przez to mam pełno pryszczy. Teraz będę nosić wodę do szkoły i wgl. dużo pić. Będę jeść, no ale bez przesady, wystarczą 2 posiłki dziennie. Muszę być przynajmniej chudsza od Moniki. Muszę!
Kocham cię pro-ano, zawsze do ciebie wracam, a ty tak nas kochasz, że pozwalasz nam wracać…

No cóż z tego co pamiętam, na słowach i chęciach się skończyło :/. W zasadzie jak to czytam bo widzę jaka byłam żałosna, nic ze sobą nie robiłam, ja ja się mogłam dopuścić do takiego stanu ? Cały czas myślę, że muszę być chudsza od Moniki, ale tak szczerze to ja mam ładniejszą figurę, jestem wysportowana i bardziej jędrna, a ona sporo szczuplejsza ode mnie ale przypomina galaretę, kupa cellulitu. Jak biegnie wszystko jej się trzęsie, wygląda jakby nie miała mięśni tylko kości i tłuszcz a jest szczupła, ma 175cm i waży 60kg może nawet mniej. A nawet chłopaki mówią, że mam ładniejszą figurę , zawsze mówią że mam fajny tyłek, taki wyrobiony a ona taka bez kształtów. Szczupłe dziewczyny są ładne, ale nie szczupłe w ten sposób.
Dobra kochane uciekam, nadal dawajcie mi pomysły i wsparcie :*

3 Komentarze

  1. Dobrze ci idzie. Będę odwiedzać twojego bloga ja żyje tym stylem już 3 lata.
    I te 3 lata temu ważyłam 70 kg a dziś ważę 44,5 kg. Życze powodzenia. :)

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.