Kurde w zasadzie 1 dzień a jest tak ciężko…

Więc wróciłam ze szkoły i mam na coś straszną ochotę, nie jestem głodna po prostu mam ochotę. Piję kawę i robię sobie czerwoną herbatę. Jadę do Michała o 16.00 ale on pewnie mi będzie wpychał żarcie :/ w szkole mu mówiłam żeby mnie nie karmił ale nic nie wiadomo. Okłamałam go że chce się ustabilizować i jeść 3 posiłki dziennie, ale ja po prostu nie chcę jeść nic, muszę być szczuplejsza od ciotki ! Może powiem wam teraz jak to jest z tą ciotką….

Ona jest z Katowic i zawsze była szczuplejsza ode mnie i się wywyższała przez to, kuzynka tak samo. Ciotka zawsze podkreślała, że jej (przypuśćmy Ewa) topiłaby się w moich ciuchach. Albo przychodziła do mnie i rzucała tekstami ” Masz może jakieś za małe ciuchy bo przytyłam ostatnio strasznie i nie mam się w co ubrać” i jeszcze robiła to z taką pogardą w oczach i podkreśleniem jaka jestem gruba. Albo mówiła jaka to jest gruba a nie była. Ja wtedy ważyłam 80kg a ona 60 -.- A teraz się dowiedziałam że przytyła jakoś do 70kg może nawet do 75! Chcę jej pokazać że wcale nie jest najlepsza i kuzynka też nie jest taka idealna. Ogólnie widzimy się jakoś 2-3 razy w roku ale mnie wkurza takie zachowanie. Czułam się tak poniżona i wgl :/ Dlatego przez ten tydzień muszę schudnąć jak najwięcej.

Ogólnie moja przyjaciółka dopiero teraz się przyznała że się odchudza i robiła a6w. Zawsze mówiła że jej nie obchodzi wygląd i waga. A jak ja schudłam 15kg i jak ktoś mnie komplementował to mówiła że wcale nie schudłam i wgl.

Ogólnie znalazłam swój pamiętnik odchudzania. Robiłam go jak zeszyt , lekcja – temat, żeby mama nie zwróciła uwagi jakby przypadkiem znalazł się w jej rękach, mogę wam napisać parę tekstów. Na razie dam jedną lekcję bo nie mam za dużo czasu , ale wieczorem może coś wrzucę.

19.01.2011r. Lekcja 1    Temat: Kiedyś myslałam że jest lepiej, tak naprawdę jest gorzej. Nowy początek.

waga: 77,6kg

Dzisiaj dowiedziałam się że mam dupę większą od matki. A już myślałam że trochę schudłam.

Pamiętaj szmato na twój widok rzygać mi się chce. Jesteś taka paskudna że nikt cię nie chce. Jesteś tak cholernie tłusta. Nikt nie lubi pasztetów. (to był monolog wewnętrzny)

Później będę wstawiać więcej tych tekstów, niektóre są żałosne jaka byłam słaba, no ale chyba jesteście ciekawe co jest w moim pamiętniku, będę wam wstawiać więcej :)

Ogólnie nie jadłam dzisiaj nic, ale nie wiem czy wytrzymam dajcie mi swoje metody na apetyt.

Lecę, paaa :* Jeszcze się dzisiaj odezwę

1 Komentarz

  1. Wiem, że mówienie że nie powinnaś nie jeść „nic”, tylko musisz coś zjeść jest męczące i nudne, ale w tym wypadku to prawda! Pij mega dużo, na śniadania zjadaj sobie jogurt naturalny, a na obiad 2 marchewki, lub zamiennie jabłka i codziennie obowiązkowo rób ćwiczenia! (200brzuszków, Mel B na nogi, brzuch, ramiona i wszystkie jakie tylko chcesz, ważne żeby było dokładnie) Powodzenia! Jeżeli chcesz pogadać, pisz na gg: 12656778

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.